Na to jak widzimy ma wpływ wiele czynników i procesów zachodzących w naszym oku. Zaczynając od warunków indywidualnych danej osoby po warunki otoczenia, w którym się znajdujemy takie jak światło czy jego brak, nasze samopoczucie, to czy jesteśmy zmęczeni, zestresowani czy wypoczęci i zrelaksowani, a kończąc na różnych dysfunkcjach narządu wzroku przez, które to nasze widzenie jest zaburzone.

Aby ocenić to jak widzimy wykonujemy jedno z podstawowych badań – badanie ostrości wzroku. Jest ono nieinwazyjne, bezbolesne i szybkie, a niestety z własnego doświadczenia wiem, że często robione niestarannie lub wcale i w złych warunkach.

Ostrość wzroku to zdolność rozdzielcza oka czyli najprościej mówiąc, to zdolność postrzegania dwóch punktów jako oddzielne. Jest kilka możliwości zapisów wyniku ostrości wzroku. Często spotykanym jest zapis dziesiętny np. w przypadku pełnej ostrości wpisujemy wynik 1,0 co zdarza się, że jest odbierane mylnie za wadę wzroku, a to zupełnie co innego o wadach wzroku osobny tekst.

W 1862 roku holenderski okulista Herman Snellen opracował tablice do badania ostrości wzroku, które do dziś wykorzystywane są w gabinetach przez specjalistów ochrony wzroku. Ich konstrukcja pozwala na rzeczywistą ocenę widzenia pacjenta, ale trzeba pamiętać, że badanie ostrości wzroku jest badaniem subiektywnym czyli zależy tylko i wyłącznie od pacjenta, od jego indywidualnych możliwości, stanu fizycznego/psychicznego, w którym się znajduje w momencie badania.

Doktor Snellen opracował swój test w formie uniwersalnych tablic, które to zawieszone w odpowiedniej odległości służą do oceny ostrości, natomiast rozwój technologii wprowadził do gabinetów ekrany i rzutniki, które obecnie bardzo często są używane w gabinetach.

Czasami w gabinecie gdy sprawdzam ostrość wzroku na klasycznych tablicach, rodzice komentują: „w innym gabinecie mieliśmy badanie na ekranie, czy mogą być różne wyniki”. I moja odpowiedz jest taka: „i tak i nie”. Bo tutaj wiele zależy od wieku dziecka, problemu wzrokowego, z którym mamy do czynienia i samych optotypów (tych obrazków, cyferek, literek) używanych do badania ostrości wzroku.

Dlaczego tak jest? Już wyjaśniam!

Otóż np. tablice do badań małych dzieci (te z dużą kaczką na górze) mają mało obrazków i łatwo je zapamiętać. Co w praktyce często wygląda tak, że pacjent po „przeczytaniu” zdrowym czy też „mocniejszym” okiem zapamiętuje co widział i podczas „czytania” drugim okiem, jeżeli jest ono słabsze, to i tak odpowie dobrze bo po prostu wie co tam jest! W takiej sytuacji obrazki z rzutnika wydają się lepszym rozwiązaniem. Jednak aby pomiary były porównywalne należy je wykonywać w tych samych warunkach.

Do badania ostrości wzroku u małych dzieci, które jeszcze nie mówią lub pacjentów, z którymi komunikacja werbalna jest utrudniona wykorzystujemy testy innego rodzaju za pomocą, których ocena ostrości jest możliwa!

Ja najczęściej spotykam się z sytuacją, w której dziecko podczas badania nie uzyskuje pełnej ostrości wzroku, a rodzic zdziwiony pyta jak to możliwe skoro miesiąc temu w innym gabinecie widział wszystko???

I tutaj należy pamiętać o kilku BARDZO WAŻNYCH aspektach wykonywania tego badania:

1. Badanie wykonujemy z odpowiedniej ODLEGŁOŚCI

Tablice czy rzutnik są przystosowane do badania już z odległości 2,5 metra ALE! Trzeba pamiętać o możliwościach pracy naszego oka, ZWŁASZCZA OKA MŁODEGO czyli oka dziecka i jego zdolności AKOMODACJI, która ma ogromny wpływ na wynik badania!

Aby badanie było rzetelne należy je wykonać z odległości min. 5 metrów do dali i 40 cm do bliży.

2. Każde oko badamy OSOBNO (dobrze zasłaniamy drugie oko).

3. Jeżeli pacjent nosi okulary to badamy W KOREKCJI I BEZ.

Może się zdarzyć, że pomimo korekcji pacjent dalej będzie widział źle! O tym w kolejnym tekście na temat niedowidzenia.

4. Bierzemy pod uwagę stan pacjenta! Jeżeli dziecko nie chce współpracować, jest głodne albo zmęczone to lepiej przełożyć wizytę.

Nie ma za małych, trudnych, niegrzecznych itd. pacjentów do wykonania badania. Są tylko źle dobrane metody, moment i podejście. Dlatego do małych dzieci wybierajcie specjalistów, którzy się w tym specjalizują, mają doświadczenie i odpowiednie testy.

Kilka porad jak się przygotować do badania:

  1. Bądź w dobrej formie, a w przypadku dzieci niech będą wyspane (nie umawiaj badania w porze drzemki) i najedzone.

  2. Badanie jest przyjemne, ale niektóre pociechy mogą się go obawiać, jak wszystkiego co nowe i nieznane dlatego czasem warto „przećwiczyć” je w domu. Poproś dziecko żeby zasłoniło oko i pokaż mu z oddali zabawkę czy książeczkę. W gabinecie poczuje się pewniej!

  3. Zabierz okulary i receptę lub zapis mocy (w większości gabinetów można to sprawdzić na miejscu, ale jeżeli będziesz miał moce przy sobie przyspieszy to badanie).

  4. W przypadku dzieci, gdy zmieniacie gabinet/specjalistę zabierzcie historię badań, zwłaszcza tych „po kroplach”. A także wszystkie ostanie zalecenia.

  5. Rozmawiajcie z dziećmi w domu o tym jak wygląda badanie, że będzie fajnie. Dobre nastawienie w przypadku dzieci to bardzo często klucz do udanego badania

  6. Podczas badania nie podpowiadaj dziecku! Zdarza się, że rodzice, czasem nieświadomie, naprowadzają dziecko na to co ma zobaczyć np. „no przecież znasz to zwierzątko” albo „no przecież wiesz co jest na niebie” itd. W tym badaniu nie oceniamy znajomości obrazków tylko to czy pacjent je widzi, a jeżeli nie jest w stanie ich nazwać to trzeba wybrać inny test odpowiedni do wieku i możliwości badanego

Badanie ostrości wzroku powinno być wykonywane minimum co dwa lata, a w przypadku dzieci nawet co 6 miesięcy lub wg zaleceń specjalisty jeżeli dziecko nosi okulary lub jest w trakcie terapii widzenia.

W domowych warunkach zasłońcie dziecku, od czasu do czasu, raz jedno oko raz drugie i obserwujcie jego reakcje. Starsze dziecko poproście aby raz jednym, raz drugim okiem spojrzało daleko i oceniło czy widzi tak samo prawym i lewym okiem. Jeżeli coś Was zaniepokoi w reakcji dziecka lub zgłosi Wam, że jednym okiem widzi gorzej udajcie się pilnie do specjalisty.